
Niemal wszędzie występuje dzisiaj mikroplastik. To niewidoczne gołym okiem drobinki tworzyw sztucznych, które dostają się do naszego organizmu wraz z wodą, powietrzem i pożywieniem. Sprawdziliśmy, jak powstaje plastik w wersji mikro, czy jest szkodliwy i w jaki sposób się przed nim uchronić.
Mikroplastikiem nazywa się cząsteczki tworzywa sztucznego o wielkości mniejszej niż 5 mm. Jak dowiadujemy się z badań European Food Safety Authority (EFSA)[1], ten specyficzny rodzaj plastiku składa się z niejednorodnej mieszaniny materiałów sztucznych, głównie polipropylenu, polietylenu i polistyrenu. Może mieć formę włókien, elipsoid, granulek, śrutu albo płatków. Biorąc pod uwagę jego źródło, wyróżnia się dwa rodzaje plastików:
Rozróżnienie to traci jednak na znaczeniu, jeśli weźmiemy pod uwagę, że bez względu na to, jak powstaje plastik, ostatecznie zawsze trafia do środowiska i swobodnie cyrkuluje we wszystkich zakątkach świata.
W efekcie naukowcy znajdują dziś drobinki tworzyw sztucznych dosłownie wszędzie: w powietrzu, glebie, morzach i oceanach. Mikroplastik spada z deszczem i zalega w śniegu. Ukrywa się na dnie Rowu Mariańskiego i zdobywa Mount Everest. Jest w zwierzęcych żołądkach i kobiecym łożysku.
Trafił nawet do wody pitnej. WHO nie podaje dowodów na negatywny wpływ takiej wody na zdrowie. Odkrycie kanadyjskich naukowców może jednak dawać do myślenia.
Pomimo to trudno Ci zrezygnować ze smaku wody gazowanej? Nie musisz! Za pomocą ekspresu SodaStream przygotujesz z kranówki wodę gazowaną i ulubione napoje w kilka sekund – tak, jak lubisz.
Sięgając po butelki wielorazowe, zastępujemy jednorazowe butelki plastikowe w codziennym użyciu. Tym samym mniej plastiku trafia to spożywanych przez nas posiłków i naszych organizmów. Takie działanie z pewnością korzystnie wpłynie na stan zdrowia zarówno ludzi, jak i zwierząt.
Obecność tworzywa sztucznego w wodzie nie zaskakuje tak bardzo, jeśli weźmiemy pod uwagę skalę zanieczyszczenia oceanów i innych wód. Na dnie zbiorników oceanicznych naukowcy z australijskiej agencji naukowej CSIRO doliczyli się 14 mln ton mikrocząsteczek plastiku. Pochodzą przede wszystkim z: pranych ubrań, ścieranych na jezdni opon i miejskiego pyłu, ale też spłukiwanych kosmetyków i zalegających w wodach zanieczyszczeń. Tam nieświadome zagrożenia ryby biorą go za plankton i zjadają. Nie trzeba dalej wyjaśniać, co się stanie, gdy jedna z nich trafi na Twój talerz.
Odpowiedzi na to, z czego powstaje plastik w rozmiarze mikro, jest jednak więcej.
Skala w tym przypadku nie jest duża. Uświadamia jednak, że brak kontaktu z mikroskopijnymi drobinkami tworzyw sztucznych jest już w zasadzie niemożliwy.

Do produkcji tworzyw sztucznych wykorzystuje się paliwa kopalne, najczęściej ropę, ale też węgiel czy gaz ziemny. Proces jest skomplikowany i odbywa się przy udziale reakcji chemicznych. Najpierw ropę naftową dzieli się na składniki (tzw. frakcje).
Jedną z takich frakcji jest nafta. Rozkłada się na węglowodory (monomery): etylen, propylen i butylen. Te następnie łączą się w polimery, czyli ciężkie, trwałe łańcuchy cząsteczek o zróżnicowanych właściwościach, strukturze i wielkości. Dzięki temu, w wyniku kolejnych reakcji, mogą powstać różne rodzaje plastików, w tym popularny PET czy PVC.
Butelki gazujące do saturatorów SodaStream wykonujemy ze szkła oraz z Tritanu odpornego na wysokie temperatury.
Jednorazowe butelki możesz zastąpić wielorazowymi, np. z Tritanu. To nowoczesne tworzywo, lżejsze od szkła. Tritan nie wpływa na smak ani skład przechowywanej wody a, dzięki swojej trwałości, może być wykorzystywany wielokrotnie. Butelki z Tritanu polecane są osobom aktywnym, które zabierają ze sobą napoje na trening. Tritan jest ceniony za uniwersalność zastosowań.
Odkąd w 2018 r. stwierdzono obecność tworzyw sztucznych w ludzkim organizmie, trwają intensywne badania nad jego wpływem na zdrowie. Wiadomo, że mikrocząsteczki z powietrza, pożywienia i wody mogą dostać się do ludzkiego krwiobiegu, a stamtąd trafić do różnych narządów. Wpływ mikroplastiku na zdrowie jest przedmiotem badań naukowych, a ich wyniki nie są jeszcze jednoznaczne.
Przekonująca wydaje się jednak hipoteza badaczy z King’s College w Londynie, według której wraz z gromadzeniem się coraz nowszych drobinek plastiku, zaczniemy odczuwać negatywne skutki zdrowotne, np. osłabienie układu odpornościowego.
Więcej wiemy na temat wpływu zanieczyszczenia oceanów na zwierzęta morskie. Zgromadzony w przewodzie pokarmowym ptaków morskich i wielorybów mikroplastik uniemożliwia trawienie. U homarów zaburza rozwój larw. Na jego działanie są narażone również ryby, bo drobinki mogą odkładać się w ich narządach, powodując zapalenia i dysfunkcje fizyczne. Naukowcy przypuszczają, że mikrocząsteczki plastiku negatywnie oddziałują również na organizmy żyjące w glebie, a także wpływają na strukturę samej gleby i jej zdolność do magazynowania wody.
Choć całkowite uniknięcie tworzyw sztucznych trudno dziś sobie wyobrazić, w codziennych wyborach możemy częściej sięgać po rozwiązania wielorazowe. Przez zmianę drobnych nawyków da się redukować mikroplastik w codziennym życiu i środowisku. W jaki sposób?

Zacznij od prostej zmiany nawyku – woda gazowana z domowego saturatora jest zawsze pod ręką.
Butelka rozkłada się setki lat. W tym czasie prowadzi do zanieczyszczenia oceanów i gleb oraz zatruwa zwierzęta drobinkami mikroplastiku. Sięgając po nią w sklepie, nie możesz sprawdzić, w jakich warunkach była przechowywana. Możliwe więc, że nieświadomie narażasz swój organizm na kontakt z toksynami.
Tymczasem alternatywa jest wygodniejsza i zdrowsza, niż się powszechnie wydaje. Mowa o kranówce, która ma ten sam skład, co woda butelkowana, a jest od niej znacznie tańsza i dostępna w każdym momencie w nieograniczonej ilości. W dodatku z ekspresem SodaStream możesz delektować się jej gazowanym smakiem o intensywności, jaką najbardziej lubisz. A dodając do niej odrobinę syropu, otrzymasz nawet oryginalny napój Pepsi.
Zamiast stać w sklepowych kolejkach i nosić ciężkie butelki, możesz mieć w kuchni wygodne i stylowe urządzenie, które przygotuje wodę gazowaną w kilka chwil. Wytrzymałą butelkę Fuse możesz zabrać na piknik, spacer, siłownię, i mieć bąbelki zawsze przy sobie.
By chronić się przed plastikiem, warto też zwrócić uwagę na skład ubrań. Tkaniny syntetyczne, jak poliester czy poliamid, z każdym praniem uwalniają do wody cząsteczki mikroplastiku, które kończą swój bieg w oceanach.
Z tego powodu warto wybierać odzież z naturalnych tkanin: lnu i organicznej bawełny. A jeśli masz już w swojej szafie syntetyki? Staraj się je prać tylko, gdy to konieczne, ustawiając wirowanie na jak najmniejsze obroty.
Plastikowe mikrogranulki z kosmetyków, nie są tak dużym obciążeniem, jak pranie syntetycznych ubrań. Pomimo to warto je ograniczać. W tym celu wybieraj kosmetyki bez polietylenu, polipropylenu, politereftalanu etylenu czy poliestru na etykiecie. Niestety producenci nie mają obowiązku podkreślać na opakowaniu obecności mikroplastiku. Dlatego przed każdym zakupem lepiej dokładnie przeanalizować skład. Pewność, że produkt jest wolny od toksycznych, sztucznych dodatków dają preparaty naturalne i ekologiczne.
Związek ruchu ulicznego z mikroplastikiem uświadamiamy sobie chyba najmniej. Tymczasem jego skala zaskakuje. Na przykład w Wielkiej Brytanii, jak podaje The Guardian, w wyniku ścierania się bieżnika opon samochodowych powstaje co roku 68 tysięcy ton plastikowych mikrocząsteczek. Do tego trzeba by jeszcze dodać drobinki wydzielane z oznaczeń na ulicach. Co możesz zrobić, aby ograniczyć emisję mikroplastiku? Korzystaj z publicznego transportu, przesiądź się na rower lub hulajnogę.
Każda mała zmiana może pozytywnie odbić się na kondycji planety. Co jest zaś dobre dla środowiska, korzystnie wpływa również na nas.
[1] Zob. Presence of microplastics and nanoplastics in food, with particular focus on seafood, 2016,
https://efsa.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.2903/j.efsa.2016.4501